-Aria!!..- krzyknęła moja mama-..zaspałam, przepraszam..wstań szybko,bo spóźnisz się do szkoły. Jeej jaka nowina, moja mama nigdy nie zaspała.Gdy już wstałam, szybko się umyłam, ubrałam, poczesałam i wyszłam z domu z mamą. Spóźniłam się na historię kilka minut, ale pani nie była zła. Całą lekcję myślałam o tajemniczym głosie i zastanawiałam się czy jeszcze kiedyś go zobaczę. Na przerwie obiadowej usiadłam z przyjaciółkami i dopiero teraz miałam okazję z nimi porozmawiać. Tola, moja najlepsza przyjaciółka zawsze jest przy mnie, Kalie, moja dróga przyjaciółka, bardzo szalona, ale i tak ją kocham. Roxanne, inaczej Roxi, maniaczka czystości, hipohondryczka, ale bardzo pomocna. Opowiedziałam dziewczynom co się stało i tego nie żałuję. Tola, która kocha takie sytuacje, stwierdziła, że to coś oznacza i, że może to być sen proroczy. Kalie była podekscytowana i wymyślała mnóstwo różnych wytłumaczeń a Roxi, oczywiście realistka powiedziała, że to był zwykły sen i nic nie znaczy. Ja sama juz nie wiedziałam, ale ten sen był taki realny..Już kończyłyśmy jeść, gdy podszedł do nas chłopak aktualny chłopak Toli, Mike razem z dziewczyną Kalie, Melissą..Kalie jest lesbijką a Tola często zmienia chłopaków.. Ja i Roxi jesteśmy samotne, ale i tak nam to nie przeszkadza..
-Hej Kalie, dziesiejsy wieczór aktualny?- zapytała Mel, Kalie. Osobiście bardzo mi się podobało to, że Kalie jest lesbijką, to jest taakie słodkieee.
-No jasne, że tak.- odpowiedziała Kalie, wstała i pocałowała Mel.- Dobra. my lecimy. paa..!-powiedziała Kalie i poszły w stronę wyjścia.
- Hej Mike- powiedziałam do niego i uśmiechnęłam się.
-No hej, co tam?
-Aaa jakoś lecii, a u ciebie?
-No spoko..Będziecie na turnieju?
-Jasne! jak mogłybyśmy to przegapić..
-To super. Idziesz Toluś?
-Taa idę..To paa Aria, Roxi...
Kolejne godziny ciągnęły się nie miłosiernie, ponieważ ciągle myślałam o tajemnicym głosie. Odetchnęłam z ulgą, w momencie gdy usłyszałam ostatni dzwonek.. Pojechałam szybko do domu, no, prawie szybko..Musiałam jeszcze jechać na zakupy, żeby zrobić sobie obiad..Nie jadam z rodzicami..ponieważ jestem wegetarianką, a rodzice tego nie tolerują. Po powrocie do domu, nikogo nie zastałam, więc zrobiłam sobie obiad, odrobiłam lekcje i położyłam się w łóku z laptopem.
Nagle usłyszałam otwieranie drzwi w holu.
Aria! pomóż mi z zakupami!- zawołała moja mama. Wygrzebałam się z łóżka wyszłam z pokoju, skręciłam w lewo i zeszłam krętymi schodami do holu. Zaraz przy wejściu zobaczyłam moją mamę z kilkoma torbami, pewnie napełnione mięsem.
- Gdzie jest tata?
-Pojechał do pracy na chwilę..
Wzięłam zakupy od mamy i poszłam prosto do kuchni, dosłownie prosto, kuchnia była na przeciwko drzwi wejściowych, a po prawej stronie jest sypialnia rodziców i łazienka. Po lewej jest salon, a po środku holu długie kręte schody prowadzące do mojego piętra.. ''Mojego'' ponieważ jest tam mój pokój i łazienka tylko..
-Aria..robi się późno, idź powoli spać..
-Dobrze mamo, ale powoli..
Powędrowałam do mojego pokoju, wgramoliłam się pod kołdrę..I wzięłam laptopa na kolana.
''Hej:)'' -wyświetliła mi się wiadomość od Toli..pewnie chciała opowiedzieć o dniu spędzonym z Mike'iem.
FallenGirl: No hej, co tam?
KissMe: Wiesz, co zrobił dzisiaj Mike?
FallenGirl:- No, co? Pewnie coś fajnego:D
KissMe:Nigdy byś nie zgadła..:p
Angel: Zabrał ją do skate'parku. :D
Fluttrershy: Kalie, może Tola sama chciała jej to powiedzieć?
KissMe: Hej dziewczyny.. :) Długo tu siedzicie?
Angel: Trochę..xD
FallenGirl: Hahahahaha:D
Fluttershy: Czy właśnie nie tam chciałaś iść?
KissMe: No właśnie tak..Jestem happy^^
FallenGirl: A my się cieszymy z tobą. :)
Angel:No właśnie!
FallenGirl: Ja będe lecieć spać, dobranoc;*
KissMe: Dobranoc<3
Angel: Kolorowych<33
Fluttershy: Paa;* Love you<3
Wyłączyłam komputer, zgasiłam światło, przytuliłam teddy'ego (mój miś) i usnęłam, marząc o tajemniczym głosie...
Kiedy w końcu coś napiszesz ?!
OdpowiedzUsuń