Zaraz po przyjściu do domu poszłam posprzątać w pokoju, i naszykować jedzenie. Jak skończyłam wszystko robić, dziewczyn jeszcze nie było, więc weszłam na czata. Przez chwilę mi się ładował aż zobaczyłam że KissMe, Fluttershy i Angel są online więc weszłam do naszego pokoju rozmów i napisałam do nich.
FallenGirl: Hej dziewczyny, to przyjdziecie czy nie?
Angel: Ja tak ale muszę posprzątać.
KissMe: Ja jeszcze chwilę zostanę z Mike'iem i przyjdę.
FallenGirl: To dobrze bo już kupiłam jedzenie.
Fluttershy: Dla mnie też kupiłaś?
FallenGirl: No jasne. Okej to Do zobaczenia.
FallenGirl is offline.
Na chwilę jeszcze weszłam na Facebooka i zobaczyłam że ktoś mnie zaprosił do rozmowy, na czacie, pomyślałam że to może ktoś znajomy, więc weszłam.
FallenGirl: Halo.
CuteBoy: Hej piękna.
FallenGirl: ''Piękna''? Znamy się???
CuteBoy: Tak.
Fallengirl: Kim jesteś?
CuteBoy: Chłopakiem którego niedawno poznałaś.
Od razu pomyślałam o Keilu ale to raczej mało możliwe.
FallenGirl: Może inna podpowiedź?
CuteBoy: Nie, może kiedy indziej.
Właśnie usłyszałam pukanie do drzwi.
FallenGirl: To kiedy indziej pogadamy.
FallenGirl is offline.
Wyłączyłam komputer i zeszłam na dół żeby otworzyć drzwi. Pierwsza przyszła Roxi.
-Hej kochana, pamiętasz ten prezent, który miałam dać ci w szkole?
-No pamiętam.
-Proszę, to dla ciebie.- Otworzyłam małą paczuszkę i zobaczyłam małą fasolkę do zasadzenia na, której było imię Aria.
-Ojej dziękuję, to urocze.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. To była Kalie.
-Hej słoneczka. Aria, mam coś dla ciebie.
-Hej Kalie.
-Otwórz.- W jeszcze mniejszej paczuszce był łapacz złych snów.
-Żeby ci się śnił tylko Keil.
-Aw..Dzięki.
Poszłyśmy z dziewczynami do pokoju i gdy byłyśmy na schodach usłyszałam pukanie. Zeszłam na dół otworzyłam drzwi i za progiem zobaczyłam Tolę, Mike'a, Melissę i Kurta (Chłopak w którym od 4 klasy pdst. kochała się Roxi.) Każde z nich miało mały prezencik w ręce, poza Tolą, ona miała taki dosyć większy.
-Hej Aria.-Powiedzieli wszyscy chórem.
-Hej, wszystkim, co wy tu robicie?
-Ja byłam zaproszona, a oni przyszli ze mną.- Powiedziała Tola.
-Mhm,okej. idźcie do góry zaraz dojdę.-Każdy z nich podszedł do mnie po kolei i dał mi prezent. Grzecznie podziękowałam. Poszłam do kuchni po dodatkowe trzy szklanki i poszłam do pokoju rozpakować prezenty. Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam jak Psik gryzie palec Roxi. Gdy mnie zobaczył popędził w moją stronę przewracając się kilka razy. Gdy, Roxi zobaczyła Kurta, chyba przestała oddychać.
-Hej Roxi, cześć kotku.-powiedziała Mel, i pocałowała Kalie.
- Siema dziewczyny.- powiedział Kurt i usiadł obok Roxi.
Włączyłam muzykę i odpakowałam resztę prezentów. Od Mel, dostałam Naszyjnik i literki w pudełeczku każdej po dwie. Od Mike'a , bransoletkę z kwiatuszkami. Od Kurta apaszkę, a od Toli kuferek z kosmetykami (Mogłam się domyślić). Moi rodzice pracowali dziś na noc. Włączyłam muzykę i wyciągnęłam różne gry. Zagraliśmy we wszystko a około dziesiątej Mike, Mellisa i Kurt zaczęli się zbierać . Mike pocałował Tolę i przytulił mnie Roxi i Kalie. Mel pożegnała się i wyszła a Kurt przytulił Tolę Kalie i mnie a na końcu podszedł do Roxanne palcem uniósł jej twarz w jego stronę i ją pocałował. Delikatnie i powoli..To było takie słodkieee. No..do momentu aż Roxi nie wybiegła do łazienki.
- Ona mnie nie lubi prawda?-Zapytał Kurt.
-Ona cię kocha!!! - Krzyknęłyśmy.
-Ja ją też..więc..
-Więc chyba masz dziewczynę..- powiedziałam i wszystkie się uśmiechnęłyśmy.
Kurt wyszedł i Roxi wróciła z łazienki, piszcząc ze szczęścia. Długo jeszcze o tym rozmawiałyśmy aż w końcu poszłyśmy spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz