Tym razem obudziłam się w domu, a obok mnie spał Keil.. Czyli, to wydarzyło się na prawdę..Właśnie obudziła się Alexa.
-Hej, Alexa.- szepnęłam.
-Nie szepcz, nic im się nie stanie, jest już dziesiąta. Patrz, Keil się już przebudza.
Spojrzałam na niego i zobaczyłam jak uroczo wygląda zaspany. Zaraz jak otworzył oczy dałam mu buziaka.
-O, to miłe..mógłbym się tak budzić codziennie.
-I na razie będziesz Keil, trochę tu zostaniemy.
-To świetnie.-powiedział i znowu mnie pocałował.
-Oh, już moglibyście skończyć. - powiedziała zaspana Kalie.
-Nie.-powiedziałam, pocałowałam go jeszcze raz i zaczęliśmy się śmiać..
-Dobra, to ja w takim razie zaproszę cię jak Mel będzie u mnie spała..
-O nie..dobra już kończymy..
-Co się dzieje?- Zapytała Tola..Tak jak zawsze jak wstaje..
-Nic, nic.
-Twoich rodziców jeszcze nie ma?- Zapytała Roxi przecierając oczy.
- No właśnie chyba nie..
-Ale byli..przyszli około ósmej i wyszli około dziewiątej.- powiedziała Alexa.
-Alexa.. mam pytanie.
- Wiesz co..możesz mówić Alexis..Jeżeli chcesz.
-Okej spoko, są też złe elfy?
-Tak..ale od takich to najlepiej jest trzymać się z daleka.
Tak około godziny dwunastej, Tola, Roxi i Kalie, zabrały Alexis na zwiedzanie miasta, a ja zostałam sama z Keilem. Poszłam wziąć szybki prysznic i umyłam włosy. Wyszłam z łazienki w samym ręczniku żeby zabrać ubrania i zobaczyłam, że Keil siedzi i patrzy przez okno.
-Na co tak patrzysz?
-Na świat za oknem.- powiedział Keil i odwrócił się w moją stronę.
-Mmm..Podejdź na chwilę do mnie.
-A po co?
-A tak, jakoś.
-Nie..
-Czemu?
-Bo chcesz mi zdjąć ręcznik.
-Może..
Pokręciłam głową, wzięłam ubrania i wróciłam do łazienki. co chwilę słyszałam jak Keil pyta ''Długo jeszcze?'' Wysuszyłam włosy, spięłam je w luźny kok z opadającymi kosmykami, pomalowałam się i wyszłam.
-No nareszcie.- Powiedział Keil i się odwrócił.-Woow. Ale jesteś śliczna.
- Tak jasne, to idziemy?
-No jasne.
Założyłam moje czerwone czółenka na szpilce i wyszliśmy do miasta. Na początku poszliśmy do miasta. Gdy mijaliśmy któryś z kolei sklep, Keil chwycił mnie za rękę. Odruchowo odsunęłam ją, ale po chwili znowu go złapałam.
-Przepraszam, nie jestem przyzwyczajona, że ktoś mnie trzyma za rękę.
-Nic się nie stało.- powiedział Keil nachylił się i mnie pocałował. Ostatnim przystankiem była szkoła. Gdy wróciliśmy, dziewczyny już czekały, więc poszliśmy na pizze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz