poniedziałek, 6 sierpnia 2012

6..

Dopiero teraz gdy obudziłam się w tym dziwnym pomieszczeniu, uświadomiłam sobie, że poszłam spać w ubraniu, ponieważ nie miałam na sobie tej czerwonej sukni, tylko to co miałam w dzień..Razem z kolczykami Alexy.
-Hej, wróciłaś..
-Cześć Keil, marzyłam o tym żeby wrócić. Gdzie Alexa?
-Na imprezie..Mam coś dla ciebie.
-Dla mnie? Co?
-Zamknij oczy.
Zamknęłam oczy i poczułam, że Keil chwyta moją talię i prowadzi mnie gdzieś.Gdy kazał mi otworzyć oczy zobaczyłam, że moje włosy są rozpuszczone, na sobie miałam letnią luźną sukienkę. Odwrócił mnie w drugą stronę i zobaczyłam, że stoimy nad wodospadem, a  Keil ciągle trzyma mnie w tali. Odwróciłam się w jego stronę i patrzyłam mu w oczy. Uśmiechnął się, i w pewnym momencie wziął mnie na ręce. Zdziwiłam się, ale byłam zadowolona. Nagle Keil, wskoczył do wodospadu. mogę się założyć, że piszczałam.Gdy z powrotem otworzyłam oczy zobaczyłam, że leżymy na łące. Keil ciągle nic nie mówiąc nachylił się nade mną, spojrzał mi w oczy, uśmiechnął się i mnie pocałował. Znaliśmy się, tak jakby dwa dni, ale nie przeszkadzało mi to. 
- Przepraszam..nie powinienem, ale jesteś taka śliczna, i..- Nie dałam mu dokończyć, ponieważ odwdzięczyłam mu się kolejnym pocałunkiem.
- Nie przeszkadza ci to?- Zapytał Keil.
-Ani troszkę. Chciałam to zrobić za pierwszym razem gdy cię zobaczyłam.
Tym razem on mnie pocałował, bardzo namiętnie. Leżeliśmy tak przez jakieś 10 minut całując się. 
-Ekhem...- To była Alexa, nagle odskoczyliśmy od siebie.
-Haha, wszystkiego najlepszego Aria. pięknie ci w moich kolczykach.
-Dziękuję, skąd wiedziałaś?
-Mamy swoje sposoby.- Alexa podeszła do nas i usiadła obok na kocu. Nagle zapadliśmy się. Teraz wiedziałam, że wszyscy krzyczeliśmy. Nagle zobaczyłam, że jestem w moim pokoju, a na przeciwko mnie śpią dziewczyny. Bardzo się zasmuciłam.
-Aria..Co my tu robimy?- Usłyszałam głos Alexy.
- O Mój Borze.. jesteście tu..
- Tola! Roxi! Kalie! Obudźcie się!.
-No co..Ej. Kto to jest?- zapytała zaspana Roxi.
-To są Keil i Alexa.
- Ci, Keil i Alexa? -zdziwiła się Tola.
- Tak ci..
-Wkręcasz nas..- powiedziała Kalie.
-Nie...przysięgam..nie wiem jak oni się tu dostali..
- Ja wiem.- powiedziała Alexa.
-Jak?- Zapytaliśmy wszyscy chórem.
-Keil cię kocha..
-A co to ma do tego, że tu jesteście?
- Jeżeli jeden z nas zakocha się w człowieku, cała jego rodzina zostaje wygnana z naszego świata..
-Nie macie rodziców?
-Nie..jesteśmy sami.
-Wiesz co Alexis, nie cieszysz się, że tu jesteśmy?-Zapytał Keil i uśmiechnął się do niej porozumiewawczo.
-Szczerze, cieszę się.
-Dlaczego?Co się stało?
- Jest tu pewien chłopak, na pewno go znacie..On mi się strasznie podoba. Ma na imię Sebastian.
-Sebastian?!?- Zdziwiłyśmy się..
-Tak, jest cudowny..tylko, że on leci na tą blondynkę Danielle..Chwila..Keil..Gdzie będziemy mieszkać?
-Możecie zamieszkać tutaj..Moi rodzice nie muszą wiedzieć.. Tylko mam pytanie..
-Tak skarbie?- Zapytał Keil.
-''Skarbie''? -zdziwiłam się.
-No..jesteś moim skarbem..mam tak nie mówić?
-Mów tak, to miłe..Dobra..Czym jesteście?
-Jesteśmy..jakby to powiedzieć..Elfami..tymi dobrymi.
-Elfami? I potraficie czarować?
-Tak..Na prawdę możemy tu zostać?- Zapytała Alexa.
-No jasne.
-Dziękujemy, ale teraz chodźmy już spać, zanim twój piesek zaliże nas na śmierć. Spokojnie, jak wrócą twoi rodzice zrobimy się dla nich nie widzialni.
Keil położył się obok mnie wtuliłam się w niego, i zasnęłam, a Alexis poszła spać obok dziewczyn.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz